Wszyscy chcemy by w życiu było pięknie i kolorowo tak po prostu cudownie a do tego by tak jeszcze spadła gwiazdka z nieba, to już w ogóle byłby raj. Oczywiście są to pobożne życzenia, które choć same w sobie nie są konkretne to jednak przy różnych okazjach i okolicznościach sobie i innym życzymy.

Nie są to życzenia konkretne, które miałyby szansę realizacji, ale przecież wypada tak. No i przede wszystkim my też chcemy by nam było dobrze w życiu. Są to raczej marzenia, które chcemy by się spełniły ale nie mają szans realizacji ponieważ do tego potrzeba określenia celów i podążania za nimi krok po kroku. Tym jednak nie zajmę się w tym artykule. Nie zajmę się również tymi ogólnymi życzeniami a wspomniałem o nich tylko dlatego, że chciałem zwrócić uwagę na coś jeszcze ważniejszego.

Dobrze sobie życząc i składając życzenia rzadko kiedy wysilamy się na coś więcej niż ogólne stwierdzenia szczęści i pomyślności, które pasują do wszystkich w każdych okolicznościach. Ale tak naprawdę czego my tak właściwie chcemy od życia? Jak chcemy je przeżyć? Co jest dla nas wyznacznikiem szczęścia i po czym poznamy, że to szczęście osiągnęliśmy? Tu już robi się poważniej niż mogłeś to wywnioskować z pierwszych dwóch akapitów artykułu, prawda?

Okazuje się, że na pierwszy rzut oka może być to trudne pytanie a jedyne odpowiedzi jakie przychodzą do głowy to te z początku tego wpisu. Nawet jeśli nie masz sprecyzowanego planu na to jak osiągnąć szczęście w życiu, to wierz mi na słowo, że taki plan u ciebie już istnieje w podświadomości. Chodzi mi tutaj o oczekiwania, które wynikają z głębszych źródeł i są oparte na wcześniejszych doświadczeniach z naszego życia. Chodzi mi tutaj o podświadomość czy pamięć komórkową, która odbija w sobie wszystkie doświadczenia. Takie oczekiwania są nieświadome i mają rezultat w naszych obecnych reakcjach w odpowiedzi na to, co cie spotyka. Wiem, że to wszystko na razie może brzmieć tajemniczo i górnolotnie, ale dalsza część artykułu rozjaśni ci to zagadnienie.

Wyobraź sobie taką sytuację, że znasz kogoś, kto ciągle powtarza jak mantrę, że nie ma sprawiedliwości na świecie. Mówi to jednocześnie w taki sposób, że odbierasz to jako jego przekonanie, co moglibyśmy wyrazić w stwierdzeniu, że w przekonaniu tej osoby na świecie musi być sprawiedliwość. Widzisz jeśli taka osoba jest przekonana co do tego, że tak byś musi i spotka się z zupełnie czymś innym, przeciwstawnym, to doznaje rozczarowania. Co innego gdyby taka osoba uważała, że na świecie powinna być sprawiedliwość. Zauważ na drobną różnicę między musi być a powinna być. Wtedy pod wpływem przeciwnych doświadczeń nie doznałaby tak silnego rozczarowania.

Jeszcze raz. Rozczarowanie grozi nam wtedy gdy budujemy oczekiwania nie na podstawie stanu normalnego tylko idealnego. Zauważyłeś to w powyższym przykładzie? Sprawiedliwość na świecie jest ideałem a nie stanem normalnym. Budując oczekiwanie na czymś idealnym łatwo o rozczarowanie. Niby drobna zmiana językowa a jak pociąga za sobą znaczenie.

Weźmy jeszcze inny przykład. Jeśli żona oczekuje od męża, że ten będzie codziennie przynosił jej kwiaty, prawił komplementy, ciągle pytał się o to jak się czuje, to na pewno byłoby to bardzo szlachetne, ale niekoniecznie mąż może odczuwać taką potrzebę by o to wszystko pytać każdego dnia. Takie oczekiwanie jest wygórowane i zakłada idealną sytuację a wtedy bardzo łatwo o pretensje i żal gdy takie oczekiwanie nie zostanie spełnione.

Na koniec powiem jeszcze o jednej ciekawej rzeczy. Mianowicie jest coś takiego jak placebo. Mówi się, że niektóre tabletki na ból głowy to placebo, bo nie zawierają w sobie nic takiego co by powodowało likwidację tego bólu a ludzie, którzy je biorą myślą sobie, że ta tabletka im pomaga i nawet odczuwają, że ból ustępuje. Po prostu siła ich woli, przekonania, że wzięli lekarstwo jest na tyle silna, że ból faktycznie ustępuje. Badania nad placebo wykazały słuszność tej tezy. Po prostu biorąc tabletkę placebo oczekujemy, że ból ustąpi i ból faktycznie ustępuje ale nie dlatego, że wzięliśmy cudowny lek lecz dlatego, że w naszej świadomości uznaliśmy, że ból powinien ustąpić.

W życiu dążymy do równowagi i jeśli nasze oczekiwania zderzają się z rzeczywistością w brutalny sposób a jest to wtedy gdy są wygórowane, to w razie ich niespełnienia reagujemy pretensjami czy rozczarowaniem. To skąd się biorą oczekiwania, to z naszych wcześniejszych życiowych doświadczeń, które dotyczą jakieś kompensacji, braków, niespełnionych potrzeb np. w dzieciństwie. Bardzo często są to oczekiwania nieuświadomione.

Dlatego radą na nasze oczekiwania jest ich weryfikacja. Czy moje oczekiwania są zgodne z sytuacją normalną, czy raczej wygórowaną, idealną? Co się stanie jeśli moje oczekiwanie się nie spełni? Czy faktycznie musi być spełniane zawsze? Może być to trudne zadanie, ale w ten sposób unikniemy niepotrzebnego rozczarowania i żalu.

Pomyśl zatem czy twoje życiowe oczekiwania tobie i innym pozwalają normalnie funkcjonować. Bądź co bądź o szczęściu decyduje to, co myślimy, że daje nam szczęście. Może się okazać, że jeśli osłabisz wygórowane oczekiwania, to życzliwiej spojrzysz na innych ludzi i sytuacje i tak jak placebo przestaną doskwierać ci mentalne problemy.