W ostatnich latach chyba mało co jest tak popularne w zakresie rozwoju osobistego jak pozytywne myślenie. Można spotkać na ten temat mnóstwo artykułów, książek i to wszystko poświęcone temu jednemu zagadnieniu. Tutaj jednak wskażę na pewną zależność o której mało kto wie a która jest dosyć ciekawa i warto o niej wiedzieć. Zatem co musisz wiedzieć o pozytywnym myśleniu zanim zaczniesz je stosować?

A czym jest pozytywne myślenie? To po prostu myślenie o możliwościach, postrzeganiu siebie samego i zdarzeń w lepszych, pozytywnych barwach. W zależności od tego na czym się skupiam, to otrzymuję. Jeśli skupiam się na trudnościach, to będę miał ciągle przed sobą trudności. Jeśli w tym kontekście zamiast trudności będę widział szansę, możliwości to optyka mojego postrzegania się zmienia. Przyciągam coś w tym sensie, że na czymś się mentalnie skupiam. Wiecie. Kwestia polega na tym, że moje życie wygląda tak jak myślę o nim że jest. Jeśli skupiam się na negatywach, to tak właśnie żyję. Jeśli skupiam się na pozytywnych rzeczach, to odczuwam pozytywne rzeczy. Dlatego słusznie Ford stwierdził, że

Chodzi o to, że jeśli uważam, że coś jest niemożliwe dla mnie, to podświadomie sabotuje swoje wysiłki. I tutaj ma miejsce tzw. samo spełniająca się przepowiednia.

Teraz do sedna. Doszliśmy w tym wpisie do punktu w którym mogę stwierdzić, że pozytywne myślenie zmienia przede wszystkim punkt widzenia a więc to czy np. jesteś szczęśliwy czy nie zależy od tego jak patrzysz na swoje życie. A to jak patrzysz na swoje życie zależy od interpretacji a interpretacja może być albo negatywna lub pozytywna. Wyobraź sobie, że takie samo zdarzenie może być inaczej interpretowane przez dwie różne osoby. Albo lepiej. Wyobraź sobie, że np. to, że ktoś jest bogaty albo biedny to dlatego, że jeden widział możliwości a drugi trudności w tych samych życiowych kolejach losowych.

A teraz trochę nauki. W pewnym badaniu w którym uczestnicy mieli dostawać pieniądze za zapalenie się lampki, którą mieli włączyć guzikiem gdy otrzymywali impuls elektryczny wyszły bardzo ciekawe spostrzeżenia, które przydadzą się do oceny skuteczności pozytywnego myślenia. Otóż osoby z grupy kontrolnej, której miały umiarkowany wpływ na fakt zapalenia się lampki po naciśnięciu guzika, co oznacza, że lampka nie zawsze zapalała się w tedy kiedy naciskali guzik padały dwa różne stwierdzenia.

Otóż pewne osoby stwierdzały, że miały wpływ na zapalaną lampkę mimo jak wiadomo obiektywnie nie było to prawdą. Były też osoby, które zgodnie z rzeczywistością przyznawały, że lampka nie zawsze zapalała się wtedy kiedy powinna.

Osoby, które błędnie oceniły rzeczywistość, czyli niezgodnie ze stanem faktycznym, to osoby o pozytywnej samoocenie, wysokim poczuciu własnej osoby byśmy powiedzieli. Natomiast osoby depresyjne i z niską samooceną zgodnie z faktami określiły, że nie zawsze lampka zapalała się od ich woli.

Wynika z tego, że osoby, które mają wysoką samoocenę, pozytywny obraz samego siebie w rzeczywistości mają zaburzony obraz swojej osoby. Takie osoby nadmiernie przypisują sobie lepsze umiejętności od tych, które faktycznie mają. Po prostu przeceniają się! Osoby z niższą samooceną oceniają swoje umiejętności zgodnie z rzeczywistością jak się okazuje.

Myślę, że jeśli dotrwałeś do tego miejsca i przeczytałeś powyższy akapit, to możesz być co najmniej w lekkim szoku. Jak to? To nagle ta cała paplanina o pozytywnym myśleniu, wysokiej samoocenie jest do kitu? Tyle szkoleń, książek i to wszystko bez sensu?

I tutaj mam dobrą wiadomość bo inne badania pokazały coś jeszcze lepszego i zdumiewającego, ale o tym za chwilę. Najpierw zastanówmy się dlaczego tak się dzieje, że osoby z wysoką samooceną błędnie oceniły swoje możliwości. Chodzi tutaj po prostu o nasze ego. JA normalnej, zdrowej jednostki chroni przed sytuacjami, które pokazują nas w negatywnym świetle. To dlatego zazwyczaj się usprawiedliwiamy przed sobą, bo to zabezpiecza nas przed krzywym obrazem siebie samego. Nasze JA ma idealny obraz nas i kiedy jest on niezgodny z naszym postępowaniem, to płata figla i przekonuje do czego innego.

I chociaż większy optymizm, większa samoocena wiąże się z zaburzonym odbiorem rzeczywistości to jak dalej wykazały spostrzeżenia, taka postawa niesie ze sobą wiele innych korzyści. Osoba, która wierzy, że robi coś dobrego będzie w stanie pracować wytrwalej i ciężej. Osoby, które doświadczyły trudnych chwil w swoim życiu jak np. choroba na raka i były osobami o pozytywnym nastawieniu podejmowały zdrowszy tryb życia. Zaczęły coś robić.

Okazuje się, że mając pozytywne myśli, pozytywne nastawienie może i siebie w jakimś stopniu oszukujemy, ale zaczynamy podejmować działania, które sprawiają, że pokonujemy swoje ograniczenia i zaczynamy osiągać to na czym się skupiliśmy.

Pozytywne nastawienie wywołuje chęć walki a nasza świadomość, która przekuwa to w konstruktywne działanie otrzymuje zupełnie inny komunikat niż w przypadku negatywnych myśli, które zapowiadają samospełniające się proroctwo.

Koniec końców, lepiej podtrzymywać pozytywne myślenie i mieć pozytywny obraz na swój temat nawet jeśli się przeceniamy ponieważ to wyzwala w nas pokłady kreatywności i rozwoju, co sprawia, że w ostateczności zmieniamy życie na lepsze. Osoby z negatywnym obrazem tkwią w tym samym miejscu przez co nic w ich życiu się nie zmienia. Jest to stagnacja, która kreuje samo spełniające się proroctwo.

P.S. Jeśli korzystasz z twittera przekaż dalej:

Szokujący wpływ pozytywnego myślenia na samoocenę